newton1

Póki uczeni nie zrozumieją, że rzeczywistością z jaką mają do czynienia, jest działanie ich instrumentów, nieustannie zmienianych i stawianych w coraz to nowe warunki, że mają do czynienia z próbami tworzenia coraz to nowych, a utrwalających się w pozaludzkim forum mechanicznego, technicznego działania, póki będą łudzić się, że mają oni określać coś istniejącego poza człowiekiem, nauka będzie czyniła postępy jedynie buntując się przeciwko własnym, stwardniałym rezultatom; pozostawać będzie sama dla siebie tajemnicą i stawać się będzie źródłem dla tej najsmutniejszej, bo pozbawionej treści, najkomiczniejszej ze wszystkich teologii, która nazywa się teorią poznania i służy do rozwiązywania zagadnienia, jak człowiek poznaje, znajduje w świecie niezależnym od niego fakty, które są tylko prawidłami działania jego instrumentów.
Stanisław Brzozowski – „Idee. Wstęp do filozofii dojrzałości dziejowej”.

Wydawałoby się, że wiemy już wszystko wiemy o otaczającym nas świecie. Udało nam się poznać i oswoić prawa fizyki, biologii, chemii. Naukowcy potrafią wszystko wyjaśnić, ubrać to w ładne, kompletnie niezrozumiałe dla zwykłego śmiertelnika, definicje, zrobić przy tym mądrą minę i przekazać ogółowi. Gdy zaś napotykamy na coś, co wymyka się z określonych ram, próbujemy to wyśmiać wrzucając do worka z ezoteryką lub zdeprecjonować. Przecież zawsze musi istnieć logiczne wytłumaczenie, które wyjaśni nam nauka. Sami przestaliśmy myśleć i poszukiwać. Continue reading „Newton w tarapatach”