Kosmiczny gość

OM1Inwazja śmierci z Plutona na cel wzięła planetę zieloną.
Kombi

W październiku, za pomocą teleskopu Pan-STARRS 1 na Hawajach, odkryto niezwykły obiekt. Na początku astronomowie uznali go za kometę, ale całkowity brak aktywności i charakterystycznego warkocza, sprawił że ostatecznie uznano go za planetoidę. Na podstawie obserwacji ustalono, że obiekt nie pochodzi z naszego Układu Słonecznego, a jest w nim tylko gościem i wcześniej podróżował w przestrzeni międzyplanetarnej przez miliony lat. Nazwano go Oumuamua, co w języku hawajskim znaczy „Pierwszy Posłaniec”. I kto wie czy nie jest to dla niego adekwatna nazwa?
Obiekt od samego początku wzbudzał wiele kontrowersji przede wszystkim ze względu na swój kształt. Jest dziesięciokrotnie dłuższy niż szerszy, przypomina cygaro o długości kilkuset metrów i wiruje wokół własnej osi. Na jego powierzchni nie wykryto pyłu i jest prawdopodobnie skałą zbudowaną w znacznej części z metali. Ma ciemnoczerwony kolor wskazujący na długotrwałe działanie promieniowania kosmicznego. A mi osobiście przypomina krążownik Mon Calamari ze Star Wars.
Już samo odkrycie nowego rodzaju planetoidy podróżującej w przestrzeni międzygwiezdnej jest nie lada sensacją, ale kształt obiektu i jego właściwości mogą wskazywać, że jest to… statek obcych!
Obiekt przeleciał przez Układ Słoneczny wykorzystując grawitację Słońca i odleciał w kierunku gwiazdozbioru Pegaza. Niektórzy upatrują w nim okrętu zwiadowczego obcej cywilizacji. I należałoby te rewelacje włożyć między bajki lub fajny scenariusz na film science fiction, gdyby nie poważne działania podjęte w ostatnich dniach.
Oumuamua swoimi dziwacznymi cechami wzbudziła zainteresowanie naukowców na tyle, że postanowili przeprowadzić dodatkowe obserwacje pod kątem wykrycia czy aby nie jest sztucznego pochodzenia. W ramach projektu Breakthrough Listen, mającego za zadanie poszukiwać życia we Wszechświecie, w środę uruchomiono stumetrowy teleskop Green Bank i podjęto dziesięciogodzinną obserwację oddalającego się już, obiektu. Fundator projektu, miliarder Yuri Milner stwierdził, że ludzkość może poświęcić 10 godzin, używając najlepszego sprzętu, na sprawdzenie czy aby nie mamy do czynienia z obcą technologią. Pytanie czy jeśli Green Bank zarejestruje jakiekolwiek sygnały zastanie to podane do publicznej wiadomości?
Podejrzewam, że nie. Gdyby okazało się, że mamy do czynienia ze zwiadem obcych, albo co gorsza Oumuamua jest statkiem-matką, z którego na przykład zostały wystrzelone okręty wojenne, które teraz ukryte za tarczą Jowisza czekają tylko na rozkaz inwazji, ludzkość ogarnęłaby panika.
I wcale się nie dziwię. Cywilizacja dysponująca technologią pozwalającą na podróże międzygwiezdne, na pewno posiada również broń potrafiącą nas spacyfikować. Nie wierzę w to, że we Wszechświecie znajdziemy „braci w rozumie”, obce istoty, z którymi nawiążemy współpracę, które ubogacą nas cywilizacyjnie i kulturowo. Jeśli przylecą do naszego systemu gwiezdnego, to zapewne po zasoby, których potrzebują. I na pewno nie będą bawić się w negocjacje z nami. Gdy będziemy im w tym przeszkadzać po prostu nas eksterminują. Skąd taka predykcja? A skąd, że my zachowalibyśmy się właśnie tak. Historia ludzkości, szczególnie kolonializm, pokazuje że silny zawsze bierze to co potrzebuje.
Można argumentować, że ludzkość stoi na niższym poziomie cywilizacyjnym i kulturowym, że jeszcze nie pozbyliśmy się swojego barbarzyństwa, zaborczego i ekspansywnego spoglądania na świat, a przybysze z kosmosu przywiozą nam idealistyczne wartości. Nie wierzę w to. Będą tacy jak my.
Pierwszy kontakt zakończy się krwawą jatką. Z natury jesteśmy ksenofobami jak bardzo byśmy temu nie zaprzeczali. Nie ufamy obcym dopóki to oni nie zasłużą sobie na nasze względy i zaufanie. Nie przyjmujemy bezkrytycznie „nowych” do swojej społeczności, obserwujemy ich, sprawdzamy i dopiero gdy uznamy, że są w porządku, akceptujemy. I to jest zdrowy odruch. Często niepotrzebnie przypinany jest do tego rasizm.
Nie potrafimy dogadać się między sobą, ludzie z ludźmi. Co rusz wybuchają konflikty, dochodzi do wojen, mordujemy się, wyżynamy. Tak było, tak jest, tak będzie. Mentalność ludzka się nie zmieni. I naprawdę żywimy nadzieję, że kontakt z obcą cywilizacją nas odmieni? Naprawdę, wierzymy w to, że ONI są inni? Przecież gdyby nie kierowałyby nimi żądze, pragnienie podboju, chciwość, to nie opuściliby swojej planety. To motywuje do działania, to są determinanty rozwoju.
Nie przypadkowo największe skoki technologiczne ludzkości przypadały na okres wojen. Nauka służyła przede wszystkim celom militarnym. Wynalazki testowano najpierw na polach bitew potem zaś zastanawiano się nad innych ich wykorzystaniem. Odkrycia geograficzne służyły nie tyle poszerzeniu naszych horyzontów myślowych ile napełnieniu królewskich skarbców. Nie miejmy złudzeń, że u kosmitów jest inaczej!
Odetchnąłem z ulgą, gdy przeczytałem, że analiza obiektu zwanego Oumuamua nie wykazała występowania sztucznych sygnałów. Wychodzi na to, że to tylko planetoida. Na szczęście. A może to tylko oficjalna wersja, a prawda jest zupełnie inna?
Ściągam ze ściany mój tasak, odsuwam rolety w oknach i mrużąc oczy ostrożnie wyglądam na zewnątrz…

Reklamy

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: