betelgeza1

Patrząc na każdy przedmiot, przedstawiaj go sobie, jako ulegający rozkładowi, zmianie jakby zgniliźnie i rozpadnięciu się w pył, albo jak na rzecz przeznaczoną z urodzenia na śmierć.
Marek Aureliusz – „Rozważania”

Gwiazdozbiór Oriona to jedna z najpiękniejszych konstelacji zimowego nieba. Orion najlepiej widoczny jest w grudniowe wieczory, gdy przypada czas jego górowania. W lutym zaś znika na zachodzie i musimy czekać do października żeby ponownie go podziwiać. Najbardziej charakterystycznym elementem konstelacji jest Pas Oriona, utworzony przez trzy jasne, błękitne nadolbrzymy: Alnitak, Alnilam i Mintak, znajdujące się w samym centrum, ale bez wątpienia najciekawszym obiektem jest mieniąca się szkarłatem − Betelgeza. Ujrzycie ją spoglądając w lewy, górny róg gwiazdozbioru. To czerwony ogromny, czerwony nadolbrzym niemal tysiąc razy większy od Słońca i dwudziestokrotnie masywniejszy. I nieubłaganie zbliża się do końca swoich dni. A może już umarł. Tylko wieść o tym wydarzeniu jeszcze do nas  nie dotarła?
Przekazy historyczne mówią o Betelgezie jako o gwieździe o barwie białej lub żółtej. Potem nagle zmieniła kolor na czerwony co oznacza, że na przestrzeni dość krótkiego czasu zaszły w jej wnętrzu gwałtowne zmiany skutkujące tym, że Betelgeza zmienia się w supernową. Astronomowie przewidują, że gwiazda znajduje się w końcowej fazie ewolucji i jej wybuch nastąpi w ciągu najbliższych 100 tysięcy lat, co w astronomicznej skali czasu  jest zaledwie chwilą. Może się okazać, że gwiazda już wybuchła i lada dzień, gdy światło przemierzy drogę przez próżnię, ujrzymy tego skutki. Wówczas będziemy mieli do czynienia ze wspaniałym spektaklem.
Betelgeza oddalona jest od Słońca około 640 lat świetlnych i będzie to najbliższa supernowa w historii ludzkości. Gdy stanie się to co nieuniknione,  gwiazda osiągnie jasność   Księżyca w pełni. Eksplozja widoczna będzie przez kilka miesięcy, co oznacza, że przez ten czas w nocy będzie niezwykle jasno. Ponoć będzie można czytać książki bez zapalania światła. Betelgeza nie dość, że rozjaśni nocne niebo, to dodatkowo powinna być widoczna także w czasie dnia. Trzeba przyznać, że to będzie niezwykle widowiskowe.
Ja i wielu innych pasjonatów astronomii mamy nadzieję, że nastąpi to jeszcze za naszego życia. Na facebooku istnieje nawet wydarzenie dotyczące wybuchu Betelgezy, w którym swój udział zadeklarowało ponad 70 tysięcy osób. Niestety, wydarzenie z oczywistych przyczyn cały czas jest przekładane. No, ale może się doczekamy.
W kronikach chińskich opisane jest podobne zjawisko, które miało miejsce w 1054 roku. Doszło wówczas do wybuchu supernowej, która uformowała coś co obecnie nazywany Mgławicą Kraba. Jasność była tak olbrzymia, że przez miesiąc ludzie podziwiali jasne światła widoczne nawet w dzień. Wybuch supernowej oddalony był 5500 lat świetlnych od Słońca, natomiast Betelgeza znajduje się dziewięć razy bliżej! Warto zatem zadać sobie pytanie czy czekają nas (lub naszych potomków) jakieś negatywne skutki tego zjawiska?
Eksplozja supernowej typu II należy do najbardziej spektakularnych i energetycznych zjawisk w kosmosie. Materia gwiazdy zostaje wyrzucona w przestrzeń z olbrzymią siłą i gdyby Betelgeza znajdowała się kilka lat świetlnych od nas, dajmy na to w miejscu Proximy Centauri, to fala uderzeniowa niosąca duże ilości gazów i pyłu, mogłaby zdmuchnąć Układ Słoneczny. Na szczęście odległość jest wystarczająca żebyśmy pod tym względem czuli się bezpieczni.
Problem natomiast stanowi ogromna ilość energii, która przybierając postać zabójczych promieni gamma może dotrzeć do Ziemi niszcząc nasz ekosystem. Na szczęście promienie te wydostaną się z umierającej gwiazdy w dwóch wąskich, przeciwległych wiązkach wybiegających wzdłuż osi obrotu Betelgezy, czyli z jej biegunów. Szansa na wycelowanie wiązki w naszą planetę jest minimalna. Tak przynajmniej twierdzą naukowcy. Natomiast przepowiednie mówią co innego.
Wiele z nich łączy Armagedon z końcem papiestwa oraz pojawieniem się drugiego słońca na niebie. Obserwując kontrowersyjne poczynania człowieka zasiadającego na tronie piotrowym, którego decyzje i działania daleko odchodzą od tradycji Kościoła, a czasami wręcz jej zaprzeczają, można pokusić się o stwierdzenie, że to pierwsze właśnie następuje. Wybuch Betelgezy będzie kolejnym etapem. Czy zatem czeka nas zagłada?A może wręcz przeciwnie i doczekamy się odrodzenia?
Skończy się Era Ryb, które rozdzielała wiarę i pragmatyzm, religię i naukę, nie pozwalała na szersze spojrzenie i wyrwanie się z kajdan naszych myślowych ograniczeń, a nastanie dawno oczekiwana Era Wodnika, która przyniesie nam nowe spojrzenie i nowe perspektywy. Istnieją także inne przepowiednie,  o tym że świat zmieni się na lepsze, gdy pojawi się drugie słońce.
W filmie „Odyseja 2010” potężna rasa obcych istot zmienia Jowisza w drugie słońce, a komunikat od nich brzmi: korzystajcie z nich mądrze, korzystajcie z nich w pokoju. Może zatem wybuch Betelgezy okaże się naszą szansą, a nie zagrożeniem? Może ten wspaniały spektakl na niebie zjednoczy ludzkość i nakieruje na nowe horyzonty myślowe. Kto wie? Pomarzyć zawsze można.

 

Reklamy