moon3

To jest mały krok człowieka, ale wielki skok dla ludzkości.
Neil Armstrong

Dzisiaj mamy pełnię. Co więcej, krótko po północy Księżyc  osiągnął swoje apogeum i znajdował się aż o 406 tys. kilometrów od Ziemi. Od tysiącleci srebrny glob fascynuje człowieka. Jest wspaniałą ozdobą nocnego nieba, wpływa na morza i oceany, cykle biologiczne roślin i ludzki organizm. Powstało na jego temat wiele mitów i legend. Większość z nich rozpatruje się już tylko w kontekście antropologicznym lub czysto literackim. Jednakże nawet teraz powstają na jego temat najróżniejsze teorie, które śmiało można nazwać współczesnymi mitami. Trudno się dziwić, bo nadal bardzo mało o wiemy o naszym księżycu.
Z naukowego punktu widzenia zagadkowy już jest sam sposób jego powstania. Główna hipoteza zakłada, że w wyniku kolizji Ziemi z mniejszą planetą zwaną Theia.  Jednakże część księżycowych pierwiastków lotnych nie jest tak uszczuplona jak miałoby to miejsce w wyniku zderzenia, ślad izotopowy pierwiastków wchodzących w skład skał naszego satelity jest inny niż w skałach ziemskich, a Księżyc jest ubogi w pierwiastki syderofilne, a powinno być odwrotnie. Świetna pożywka dla teorii spiskowych, ale o tym za chwilę.
Skorupa ciemnej strony Księżyca jest dużo grubsza od jasnej strony. Na tej widocznej z Ziemi są liczne morza wypełnione lawą, na drugiej jest ich niewiele. Skład chemiczny, a zwłaszcza zawartość pierwiastków promieniotwórczych w  lawach jest wyraźnie różny, a centrum masy Księżyca jest przesunięte około 2 kilometry w stronę Ziemi względem geometrycznego środka.  Na uwagę zasługuję również cienka warstwa atmosfery naszego naturalnego satelity, z którą naukowcy też mają pewne problemy tak jak z zaleganiem lodu i ruchami księżycowych biegunów. Prędzej czy później zagadki te zostaną wyjaśnione jednak obecnie daje to przyczynek na powstania najróżniejszych, mniej lub bardziej nieprawdopodobnych teorii.
Niektórzy twierdzą, że Księżyc jest sztucznym tworem i przytaczają na to szereg argumentów. Według nich nasz satelita nie jest nieregularną bryłą jak choćby w przypadku marsjańskich księżyców Deimosa i Fobosa, ale dobrze ukształtowanym obiektem wielkości małej planety, a jego orbita znajduje się w takim położeniu, które idealnie stabilizuje warunki na naszym globie. Można więc założyć, że został tam umieszczony intencjonalnie, dla naszej ochrony.
Astronauci biorący udział w misji kosmicznej Apollo 12 dokonali pierwszego z serii uderzeń w powierzchnię Księżyca niepotrzebnym już lądownikiem z umieszczonymi na nim sejsmografami. Po analizie wyniki wskazały, że satelita jest wewnątrz pusty. To według zwolenników teorii spiskowych dowód na to, że mamy do czynienia z wielką mistyfikacją.
Niektóre księżycowe kratery są wypukłe co może wskazywać, że pod warstwą pyłu znajduje się sztuczna powłoka. Na powierzchni znaleziono izotopy powstające wyłącznie w wyniku reakcji jądrowych. To tylko niektóre z argumentów poruszanych przez badaczy.
Wiele z nich można z łatwością obalić dysponując wiedzą z zakresu fizyki szkoły średniej, nad innymi należałby się trochę pogłowić, ale są i takie, które zmuszają do głębszej refleksji. Jeśli w istocie Księżyc jest sztucznym tworem to należałoby zadać sobie pytanie, kto i w jakim celu go tam umieścił? Czy to dzieło człowieka? Może od tysiącleci dysponujemy potężną wiedzą technologiczną, ale dzierżą ją nieliczni, a ludzkość żyje w swoistym skansenie? Fajny pomysł na powieść science fiction, prawda? Ale sama hipoteza wydaje się mocno naciągana.
A może to twór obcej rasy? Niektórzy otwarcie mówią, że Księżyc to baza kosmitów.
Pod koniec lat 60’ i na początku 70’ ubiegłego wieku ZSRR i USA rywalizowały w eksploracji Księżyca. Ścigali się kto postawi pierwszy stopę na srebrnym globie, a potem gdy już Neil Armstrong wygłosił swoje słynne zdanie o małym kroku dla człowieka, ale wielkim skoku dla ludzkości, o to kto dokona bardziej spektakularnych odkryć i wykona więcej badań. I nagle wszystko się urwało.
Podobno podczas misji Apollo 11 doszło do kontaktu astronautów z UFO. Według rewelacji ujawnionych w 1979 przez byłego specjalistę ds. łączności w NASA, Neil Armstrong miał przekazać informację o zaobserwowaniu w pobliżu jednego z kraterów światła i niezidentyfikowanych obiektów. W tym momencie przekaz radiowy transmitowany na żywo do milionów telewidzów został przerwany, a rząd amerykański zatuszował całą  sprawę. Czy wówczas doszło do pierwszego kontaktu z obcą cywilizacją?
Od początku istnienia programów załogowych lotów kosmicznych zarówno amerykańscy, jak i radzieccy kosmonauci donosili o obserwacjach dziwnych obiektów, które towarzyszyły im w misjach. Po latach astronauci przerywają milczenie i coraz śmielej opowiadają o tym co widzieli na Księżycu. Armstrong ponoć informował Houston o dwóch podłużnych obiektach, które wylądowały w pobliżu ich modułu. Może miał to być sygnał ostrzegawczy, że glob jest już zajęty?
Niejaki Edwin Rice – jeden z twórców projektu Apollo 17 opisał przypadek spotkania amerykańskich astronautów z mieszkańcami Księżyca, którzy wyglądem przypominali kraby i przekazali zaszyfrowany komunikat o tym, że nie życzą sobie wizyty Ziemian. Podobna historia przytrafiła się także Sowietom, kiedy jeden z Łunochodów napotkał na powierzchni srebrnego globu dziwnego robota. Może dlatego ostatni człowiek na Księżycu postawił swoją stopę w 1972 roku? Od tego czasu nic.
Powyższe teorie można traktować z przymrużeniem oka, a wszystkie niesamowite opowieści uznać za współczesny odpowiednik mitów. Kult lunarny to jeden z najstarszych kultów w historii religii, podstawa wszelkiej mitologii. Wiele wymarłych kultur miało piękne legendy związane z Księżycem. Dla nas są już jednak archaiczne. Czy dlatego tworzymy własne?
A może rzeczywiście srebrny glob jest sztucznym tworem jakiejś potężnej, obcej rasy, która nam się przygląda.? Może nawet sterują naszym rozwojem? Wówczas są niczym bogowie z dawnych legend. Lunarni bogowie…
Ta koncepcja jednak mi się nie podoba, obdziera Księżyc z mistycznego uroku i powinna na zawsze pozostać w strefie science fiction. A dzisiaj wieczorem uniosę głowę i po raz kolejny zachwycę się księżycową pełnią i postaram się odpędzić natrętne myśli, że to sztuczny twór, z którego gapią się na mnie kosmici.

Reklamy