darwin1

Rozumiem, jak trudno z tym się zgodzić, jestem jednak przekonany, że ewolucja działa bez z góry przyjętego planu.
Karol Darwin

Większość z nas instynktownie wie, że słowa: „zaufaj mi i zdetonuj ten ładunek wybuchowy”  nie przyniosą niczego dobrego. Możemy spodziewać się katastrofy, utraty zdrowia a nawet życia, nie mówiąc już o konsekwencjach czysto materialnych, gdy pół miasta wyleci w powietrze. Jednakże ta zasada nie dotyczy małych chłopców, którzy jak wiadomo cudem przeżywają dzieciństwo i polityków. Pierwszym można wybaczyć, bo kieruje nimi młodzieńcza głupota i drzemiąca w każdym chłopcu dusza eksploratora, drugim zaś tylko wówczas gdy założymy, że są gatunkiem obcym, pochodzącym od innej małpy.
Większość z nas kieruje się choćby elementarnym rozsądkiem, ale od czasu do czasu jednak zdarzają się ludzie, którzy zaglądają do kanistra z benzyną przyświecając sobie zapalniczką, zabijają w ogrodowej sadzawce karpia prądem, po czym wchodzą do wody po zdobycz, ludzie którzy rzucają zapaloną laskę dynamitu świetnie wytresowanemu psu chcąc sprawdzić jak sprawnie aportuje, montujący do samochodów silniki odrzutowe na paliwo stałe, organizują zabawy na plaży z okazji zbliżającego się huraganu, lub próbując zrobić rewelacyjne zdjęcie na Facebooka niedźwiedziowi w Parku Narodowym Yellowstone uprzednio wysmarowawszy twarze własnych dzieci miodem i wystawiając jako przynętę.
Takich śmiałków honoruje się Nagrodą Darwina przyznawaną corocznie w głosowaniu internetowym, która swoją nazwę wzięła od ojca ewolucji Karola Darwina. To właśnie on, w 1859 roku opublikował dzieło: „O powstawaniu gatunków”, w którym twierdził, że gatunki ewoluują, by lepiej przystosować się do środowiska. Jak widać nie do końca to się sprawdza…
Jak nazwać gangstera, który uciekając samochodem przed policją wpadł na pomysł żeby użyć granatu. W zdenerwowaniu rzucił zawleczkę zamiast granatu. Albo człowieka, który podczas wizyty w ogrodzie zoologicznym chciał dowieść potęgi superkleju. Posmarował nim dłonie i żartobliwie przyłożył do zadu nosorożca. Pech chciał, że zwierze ostatnio nie czuło się najlepiej i miało zatwardzenie. Tego dnia pracownicy zoo podali nosorożcowi środek na przeczyszczenie. Ciekawy jest też przypadek kobiety, która zadzwoniła na policję, gdyż jak twierdziła – oszukał ją handlarz narkotyków. Twierdził, że sprzedaje jej kokainę, ale wygląda jak proszek do pieczenia. Na miejscu policjanci stwierdzili, że wbrew pozorom to był narkotyk. Kobieta została aresztowana za posiadanie. A co powiedzieć o terroryście, który wysyła bombę pocztą, ale nakleja za mało znaczków na paczkę i otwiera odesłaną z powrotem przesyłkę?
Nagroda Darwina przyznawana jest ludziom zupełnie pozbawionym instynktu samozachowawczego, którzy zazwyczaj w głupi sposób eliminują siebie z puli genów, a co zatem idzie, ich działanie sprzyja przetrwaniu gatunku ludzkiego. A może należałoby rozszerzyć zakres nagrody o polskich polityków? W ostatnim czasie na pewno na nią zasłużyli.
Najpierw PiS usuwa z Sejmu dziennikarzy dając opozycji do ręki kolejną pożywkę do nazywania ich antydemokratyczną partią. Odkąd Spartanie po wojnie peloponeskiej uznali demokrację za zbrodniczy system nie przepadam za nią, ale rządzący wykazując się coraz większą arogancją chyba już zapomnieli, że wygrali wybory tylko dzięki temu, że ich poprzednicy robili podobnie. Totalny brak instynktu samozachowawczego. Szczęśliwie dla nich opozycja w tym względzie wykazuje się jeszcze większą bezmyślnością.
Najpierw poseł Sławomir Nitras z PO przeszukuje rzeczy osobiste posłów PiS, które pozostawili w ławach sejmowych na czas przerwy w obradach i potem niezręcznie się z tego tłumaczy uważając, że nic złego się nie stało. Potem lider Nowoczesna – Ryszard Petru, który znany jest ze swoich licznych gaf daje się przyłapać na niestosownym,  sylwestrowym wypadzie wraz z koleżanką partyjną w samolocie lecącym do Portugalii, gdy w Sejmie trwa protest okupacyjny, w którym niby uczestniczy. Natomiast na konto bankowe lidera KODu Mateusza Kijowskiego trafiają pieniądze ze zbiórek publicznych na rzecz partii, które pobiera za rzekome usługi informatyczne. I nazywa to tylko niezręcznością. To kompletnie demaskuje go jako ideowego bojownika o wolność i demokrację.
Tymczasem z dnia na dzień słupki procentowe poparcia dla rządzących pną się w górę, a opozycja nie wie dlaczego. Nie wiem czy to źle świadczy o ludziach pełniących mandaty poselskie czy o wyborcach, ludziach którzy wybrali takich przedstawicieli? Może nasze społeczeństwo zasługuje na wspólną Nagrodę Darwina? A może na wymarcie, z powodu braku instynktu samozachowawczego?
Gdy spoglądam na polityków, nie ważne jakiej opcji, z wystudiowanymi uśmiechami na twarzy i przemawiających wyuczonymi frazesami, to słyszę tylko słowa: „zaufaj mi i zdetonuj ten ładunek wybuchowy”.

Reklamy