mars-wenus1

Mężczyzna nigdy nie zrozumie kobiety, a kobieta nigdy nie zrozumie mężczyzny i to jest właśnie ta rzecz, której kobiety i mężczyźni nigdy nie zrozumieją.
Allan Pease

Już jakiś czas temu podczas wyborów parlamentarnych w Polsce wprowadzono parytety płci na listach wyborczych i tylko patrzeć jak za jakiś czas mackami społeczno-politycznej poprawności oplotą wszystkie instytucje, przedsiębiorstwa, uczelnie. Parytety mają gwarantować równość uczestnictwa i przeciwdziałać marginalizacji ze względu na płeć, rasę, pochodzenie…Ale to bez sensu. Czemu komuś ma się coś przynależeć tylko dlatego, że jest kobietą, mężczyzną (parytet płci obowiązuje też w drugą stronę), ma inny kolor skóry, lub wywodzi się z chłopów pańszczyźnianych, bo jego przodkowie żyli w czworakach? Gdzie w tym wszystkim miejsce na zdolności, umiejętności, wiedzę, inteligencję, kreatywność? Przecież to te właśnie cechy decydują o efektywności realizowanych zadań.
Parytety mają tyle samo sensu co demokracja, w której Zenek spod budki z piwem wiedzący o świecie tyle co wypije, ma takie samo prawo decydowania o locie kraju, co świadomy, aktywny członek społeczeństwa.
Jednakże nie ma to być felieton o wadach i zaletach demokracji, ale o różnicach międzypłciowych. Domagając się parytetów ich orędownicy często wpadają w pułapkę negowania różnic charakterologicznych pomiędzy mężczyznami, a kobietami. Ale one istnieją! I podziękujmy za to Bogu, Allachowi, Odynowi, Matce Naturze, czy też Kingu, z którego krwi – według kosmologii babilońskiej – stworzono rodzaj ludzki. W co tam kto wierzy.
Różnice powstały w dużej mierze za sprawą ewolucji. I tak na przykład prawdą jest, że mężczyzna w pewnych warunkach lepiej poradzi sobie za kierownicą niż kobieta, bowiem szybciej postrzega przedmioty w ruchu. Jego czas reakcji w wyniku niespodziewanego wtargnięcia na jezdnię będzie szybszy. Mężczyzna ma to przodkach, którzy chodzi na polowania i ścigali zwierzęta.
Pierwotne instynkty pozostały w nas do teraz, co możemy zaobserwować w centrach handlowych. Mężczyzna dokonuje zakupów w błyskawicznym tempie: wejść do sklepu, kupić i wyjść zanim zdąży opaść po nim kurz. Natomiast kobieta zanim zdecyduje się coś nabyć, musi dokładnie obejrzeć, przeanalizować, ocenić walory produktu, jego kolor i cenę. To bierze się to stąd, że niegdyś zbieractwem roślin i grzybów zajmowały się głównie kobiety, które wnikliwie oceniały jakie dary ziemi nadają się do spożycia, a jakie nie. Zatem nie złośćcie się, panowie, na swoje ukochane, które mitrężą w sklepach. One robią to dla was, uważając żeby was nie potruć.
A dlaczego mężczyźni tak pospiesznie dokonują zakupów? Mają to po swoich przodkach, którzy musieli upolowaną zwierzynę szybko zataszczyć do jaskini żeby mięso w drodze się nie popsuło.
Następny aspekt to różnice w budowie mózgów. W mózgu kobiety jest więcej połączeń między półkulami, gdzie lewa odpowiada za zdolności werbalne (mówienie, pisanie, czytanie), a prawa za wyobraźnię. U mężczyzn obie są one bardziej wyspecjalizowane, działają samodzielnie. Dzięki temu mężczyźni lepiej radzą sobie z postrzeganiem przestrzennym, nie sprawia im trudności odczytywanie map i mają lepsze zdolności matematyczne. Natomiast kobiety lepiej przyswajają sobie zasady ortografii, gramatyki, interpunkcji, z łatwością uczą się języków obcych, są bardziej spostrzegawcze i lepiej odczytują mowę ciała.
I tutaj dochodzimy do różnic w komunikacji, o których napisano i powiedziano już chyba wszystko. Komunikacji między mężczyzną i kobietą, która przypomina kontakt pomiędzy gatunkami dwóch odrębnych kosmicznych cywilizacji. A przecież żyjemy na tej samej planecie.
Mężczyźni podczas rozmowy skupiają się na faktach, konkretach. Postrzegają siebie w świecie wpasowanych w strukturę hierarchiczną i dlatego posługują się  językiem informacji, komunikatów, oznajmień, a często także rozkazów. Dla kobiet ważniejsza od treści jest forma wypowiedzi. Analizują barwę głosu, ton wypowiedzi, potrafią wyłapać ukryte niuanse i niedopowiedzenia. Nastawione na współpracę, a nie na osiąganie celów za wszelką cenę, dbają o aspekt emocjonalny rozmowy.
Jednakże najważniejsze różnice międzypłciowe to oczywiście biologiczne, a co za tym idzie seksualne, które determinują role społeczne. Mężczyzna żeby zaspokoić partnerkę musi osiągnąć erekcję i dlatego każde zbliżenie jest dla niego sprawdzianem. Obawiając się porażki w sferze seksu próbuje dowartościować się w rywalizacji we wszystkich innych dziedzinach życia. Koniecznie chce udowodnić, że jest samcem alfa i najważniejsza staje się dla niego pozycja społeczna, prestiż. Zamiast zdobywać partnerki sfrustrowany mężczyzna niegdyś zabijał więcej wrogów niż konkurenci, łowił więcej zwierzyny, a w czasach współczesnych zarabia więcej pieniędzy i nabija więcej postów na facebooku.
Kobiecie do zaspokojenia mężczyzny wystarczy odrobina chęci. Ona nie musi niczego udowadniać. Nie musi się bać niepowodzenia, ale w swoim zadowoleniu seksualnym jest zależna od męskiego pożądania i męskiej potencji. Obawia się, że mężczyzna pozostawi ją samą, bez seksualnego zaspokojenia, ale także bez zaspokojenia w sensie emocjonalnym i społecznym.
Powszechnie uważa się, że kobiety wykazują się większą próżnością od mężczyzn. Jest to nieprawda. Mężczyzna musi pokazać jakim jest „wirtuozem”. Zachowuje się jakby życie było nieustannym polem bitwy, na którym trzeba zmiażdżyć swoich przeciwników siłą lub bezwzględną argumentacją. Wszak mężczyzna jest z Marsa symbolizującego Boga Wojny. Kobieta jest próżna w inny sposób. Przede wszystkim musi przyciągnąć uwagę mężczyzny, pobudzić go. Zatem zawsze stara się być pociągająca – stroić się, uwodzić, flirtować, a wirtualnym świecie wybiera odpowiednio kuszący awatar. Dlatego, że kobieta jest z Wenus.
Na pewno nieraz zdarzyło się wam drodzy panowie, spojrzeć w zdziwieniu na swoją partnerkę, unieść w górę brew i niczym Spok ze Star Treka rzec: „To nielogiczne”. Wyobrażam sobie burzę jaka się potem rozpętała. To co dla mężczyzn jest rzeczywiste, oczywiste i zrozumiałe, dla kobiet wcale być takie nie musi. One otaczają się emocjami, odczuciami i wówczas nasze światy rozmijają się ze sobą.
Ale czy to źle? Życie byłoby nudne, a przede wszystkim niezwykle smutne, gdyby nie było różnic charakterologicznych między mężczyznami a kobietami. I chociaż czasami tak ciężko ze sobą być, dogadywać się, iż wydaje nam się, że jesteśmy przedstawicielami zupełnie innych ras w galaktyce, a nie osobnikami tego samego gatunku, to dobrze, że jesteśmy tak różni.

Reklamy